Pyszne małe kuleczki zatopione w sosie pieczarkowym. Z młodymi ziemniaczkami smakują wybornie. Do zrobienia klopsików możecie użyć dowolnego mięsa, ja postawiłam na łopatkę wieprzową, oczywiście osobiście mieloną.Polecam kupowanie mięska w kawałku i samodzielne mielenie. Wtedy wiemy, że otrzymujemy 100 % mięsa w mięsie :),,bez skórek,tłuszczyków i kiepskich odpadków. Kto maszynki nie posiada zawsze może poprosić o zmielenie odpowiedniego kawałka w sklepie,,,,,do gotowania marsz :)
- 60 dag mielonej łopatki wieprzowej
- 2 jajka
- sól i grubo mielony kolorowy pieprz
- 1\2 posiekanego pęczka natki pietruszki
- łyżka suszonego majeranku
- mała , namoczona w mleku lub wodzie i odciśnięta kajzerka
- 50 dag pieczarek obranych i pokrojonych w plasterki
- mała posiekana cebulka
- 250 ml śmietany 36%
- Rama w płynie do smażenia
Mięsko włóż do miseczki,dodaj jajka,bułkę,majeranek,połowę porcji natki pietruszki,sól i pieprz. Wyrabiaj masę tak długo aż zacznie się robić wyraźnie kleista. Odstaw na pół godzinki i przygotuj bazę sosu.
Na rozgrzaną Ramę wrzuć cebulkę ,przesmaż aż lekko się zeszkli,dodaj pieczarki. Smaż do momentu odparowania wody z grzybów. Wtedy wlej śmietankę,dopraw solą i pieprzem. Gotuj do momentu wyraźnego zredukowania płynu.
Z przygotowanego mięsa formuj małe klopsiki, za każdym razem maczając ręce w zimnej wodzie ( przygotuj sobie miseczkę z wodą ) . Smaż na rozgrzanym tłuszczu z obu stron na złoty kolor.
Gotowe kuleczki przełóż do sosu pieczarkowego i pogotuj razem na maleńkim ogniu 10 minut.
Podawaj z młodymi ziemniaczkami posypanymi natką.
Polecam pyszne siekane kotleciki o bardzo orientalnym smaku i zapachu,zapachu curry. Uwielbiam tę przyprawę !!!!! Kotleciki mają jeszcze jedną ważną zaletę.Posiadając jedną ,,kurzajczą,,pierś nakarmimy nimi czteroosobową rodzinę.
- pierś wycięta z kurczaka
- 2 łyżeczki curry w proszku
- 1/2 łyżeczki utłuczonych ziaren kolendry
- filiżanka startego sera żółtego
- jedno jajko
- łyżeczka pikantnej musztardy - u mnie rosyjska
- łyżeczka oleju sezamowego
- odrobina soli i czarnego mielonego pieprzu
- posiekany ząbek czosnku
- mała posiekana cebulka biała lub szalotka
- 2 łyżki mąki kukurydzianej lub ziemniaczanej
Umytą pierś kurczaka kroimy w drobną kostkę.Mieszamy z curry,kolendrą,musztardą,czosnkiem,olejem,przyprawami,,,ostrożnie z solą,,,,i cebulką.Odstawiamy na dwie godzinki by składniki się przegryzły.Po tym czasie dodajemy jajo,ser i mąkę.Rozgrzewamy klarowane masło ew.olej nabieramy mięsko łyżką i kładziemy na rozgrzany tłuszcz placuszki,Smażymy je po 3 minuty z każdej strony do zrumienienia.
Nowość w mojej kuchni, która na stałe zagości na naszym stole. Przepis Pawła Małeckiego cukiernika Lidla.Oryginał brzmi ,,Puszysty placek borówkowy,,zrobiłam jednak swoją wersję z bardzo prostej przyczyny,naszych borówek jeszcze nie ma, a w szufladzie zamrażarki miałam jeszcze zapasy rodzimych malinek. Wybór okazał się ogromnie udany. Kwaskowe malinki słodkawa pianka i kruchuteńkie ciasto ,,mmmniam.
CIASTO
- 30 dag mąki pszennej
- kostka masła
- 4 łyżki cukru pudru
- 6 żółtek
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 łyżki kakao
- szczypta soli
Do miski przesiewamy mąkę z proszkiem,dodajemy cukier ,kakao,sól,masło pokrojone na kawałki. Ciasto zagniatamy stopniowo dodając żółtka. Ciasta nie wyrabiamy zbyt długo ( tak radzi Paweł ). Dzielimy je na dwie części. Obie owijamy folią spożywczą i wkładamy do zamrażarki na 2 godziny.
Blaszkę 30x24 cm wykładamy papierem do pieczenia. Zamarznięte ciasto ścieramy na tarce na grubych oczkach i równomiernie wysypujemy na dno blaszki.Pieczemy w nagrzanym do 180 stopni piekarniku około 20 minut. Podpieczony spód studzimy
LEKKA PIANKA WANILIOWA
- 6 białek
- 18 dag cukru
- 100 gram rozpuszczonego masła
- 2 opakowania budyniu waniliowego
- opakowanie cukru waniliowego
- sok z 1\2 limonki
Białka ubijamy na sztywną pianę,stopniowo dodajemy połowę cukru i dalej ubijamy.Pod sam koniec ubijania dodajemy sok z limonki.Następnie zmniejszamy obroty miksera i stopniowo dodajemy drugą połowę cukru,budyń i cukier waniliowy. Gdy składniki się połączą odstawiamy mikser,wlewamy roztopione masło i mieszamy wszystko za pomocą trzepaczki.
Tak przygotowaną piankę wylewamy na podpieczony wcześniej spód. na wierzch masy wysypujemy maliny ( ZAMROŻONE ). Na malinki ścieramy drugą część ciasta.Pieczemy w 180 stopniach 50 minut. Po upieczeniu dekorujemy cukrem pudrem.
Ciasto do złudzenia przypomina sernik. Nie tylko wyglądem lecz również smakiem.Jest bardzo puszyste i zjada się je z niespotykanym,,,,,brakiem umiaru.
CIASTO
- 3 szklanki mąki pszennej
- 3\4 szklanki cukru pudru
- 2 jajka
- kostka masła lub Palmy
- łyżeczka proszku do pieczenia
- esencja waniliowa
Składniki łączymy ze sobą szybko je siekając nożem.Zagniatamy ciasto.Chłodzimy przez godzinę w lodówce.
MASA ZE ŚMIETANY
- 4 duże śmietany 18% ( po 40 dag )
- 4 jajka podzielone na żółtka i białka
- szklanka cukru
- 1\3 kostki roztopionego masła
- 2 budynie śmietankowe lub waniliowe bez cukru
- 1\2 szklanki wiórków kokosowych
- garść namoczonych rodzynek ( w rumie lub wrzątku )
- łyżeczka proszku do pieczenia
- esencja cytrynowa lub otarta skórka ze sparzonej cytryny
Żółtka utrzyj z cukrem. Dodaj śmietanę,roztopione masło i budynie wymieszane z proszkiem do pieczenia.Szybko utrzyj mikserem.Teraz ubij na sztywno pianę i wraz z wiórkami,rodzynkami i skórką domieszaj do masy za pomocą łopatki lub rózgi. Blachę wyłóż papierem do pieczenia.Ciasto podziel na dwie części.Jedną rozwałkuj i wyłóż dno blaszki. Wylej masę śmietanową. Na wierzchu rozłóż kratkę z drugiej części ciasta. Piecz godzinę w 180 stopniach.
MOJE RADY
- Przepis na ciasto jest uniwersalny i zawsze używam go jako spód do wypieków lub drobnych ciasteczek
- Do ciasta można dołożyć kakao by uzyskać ciemny spód ,wystarczą dwie łyżki. Wtedy z podanej proporcji mąki należy odłożyć dwie jej łyżki.
- Ważne by śmietana była bardzo gęsta, można ją zastąpić jogurtem typu greckiego
- Jeśli nie masz akurat budyniu dodaj 4 łyżki mąki ziemniaczanej.
Niby kotlet, niby mielony, niby nic,,,,a jednak. Za sprawą kilku składników moja rodzina pokochała mielonego. Jeśli podacie go z surówką z marchewki i jabłka ,pysznymi tłuczonymi ziemniakami i pieczarkami duszonymi w kwaśnej śmietanie to podczas obiadu usłyszycie tylko,,,mmmm mniam,,,od razu zróbcie więcej
- 80 dag zmielonej łopatki wieprzowej
- 2 cebule
- 2 ząbki czosnku
- 8 - 10 posiekanych suszonych pomidorów z oliwy
- łyżeczka ziół prowansalskich
- sól
- pieprz
- 2 jajka
- kajzerka namoczona w mleku i odciśnięta
- masło klarowane
- tarta bułka - najlepiej domowa
Mięso przełóż do miski , wbij jajka,dodaj posiekany czosnek, bułkę i przyprawy.Cebulę posiekaj w drobną kosteczkę przesmaż na maśle. Wystudzoną wraz z pomidorami dodaj do mięsa. Wyrób masę , aż będzie kleista. Wilgotnymi dłońmi formuj kotlety, każdy obtocz w tartej bułce i usmaż na rumiano na klarowanym masełku.
PIECZARKI
- 40 dag pieczarek obranych i pokrojonych na ćwiartki
- duża cebula
- sól
- pieprz
- 1\2 szklanki bulionu warzywnego ( może być z kostki )
- małe opakowanie kwaśnej, gęstej śmietany
- masło
Rozgrzej masełko,wrzuć posiekaną w kostkę cebulę i chwilkę przesmaż. Dodaj ćwiartki pieczarek sól oraz pieprz . Duś do chwili gdy z pieczarek odparuje woda i zaczną się smażyć razem z cebulką. Wtedy dolej bulion i gotuj przez 5 minut. Dodaj śmietanę.Całość duś aż sosik zgęstnieje.
MOJE RADY
- Do kotletów użyj mięsa dobrej jakości ,jednak z przerostem tłuszczu. Z chudego mięsa wyjdą bardzo suche kotlety.
- Jeśli masa wyszłaby zbyt rzadka,dodaj garść bułki tartej lub pomiń jedno jajko
- Do smażenia najlepsze będzie klarowane masło lecz może być też olej rzepakowy lub nawet smalec.
Nazwałam go tak , ponieważ do jego zrobienia użyłam musztardy rosyjskiej. Za jej sprawą nie ma koloru kremowego lecz w niczym , przynajmniej mnie , nie przeszkadza.Jeszcze jedną innowacją jest dodatek balsamicznego octu jabłkowego i sporej ilości grubo mielonego kolorowego pieprzu.Takie składniki odmieniły klasyczny majonez w sos bardzo ekskluzywny , który nie tylko dosmacza sałatki lecz bryluje na stole jako samodzielny dip do warzyw lub dodatek do grilowanych mięs.
- jajko rozmiar L - sparzone wrzątkiem
- 2 łyżeczki musztardy rosyjskiej ( z dodatkiem całych ziaren gorczycy )
- 2 łyżeczki balsamicznego octu jabłkowego ( lub octu balsamicznego z Modeny )
- 2 łyżeczki grubo mielonego kolorowego pieprzu
- łyżeczka soli
- szklanka dobrego oleju - u mnie rzepakowy
Składniki - z wyjątkiem oleju - umieść w wysokim naczyniu i za pomocą blendera lub miksera ubijaj aż się połączą. Zacznij małym strumieniem dolewać olej wciąż miksując. Gdy zacznie gęstnieć zmniejsz obroty miksera i kontroluj konsystencję majonezu - może się okazać , że nie będzie Ci potrzebna cała ilość oleju lub będziesz potrzebować go ciut więcej.
Gotowy majonez przełóż do pojemniczka ze szczelną pokrywką o wstaw na godzinę do lodówki.
MOJE RADY
- możesz zrezygnować z całego jaja i użyć tylko żółtka
- musztardę rosyjską zastąp taką jaka Ci smakuje i jaką lubisz
- w domowym majonezie najlepiej sprawdza się olej o neutralnym smaku i zapachu , nie polecam oliwy z oliwek
- ocet balsamiczny zmienia kolor sosu jeśli go nie lubisz dodaj ocet winny lub spirytusowy albo sok z cytryny
Przepyszne ciasto dla fanów czekolady.Oczywiście, nie mogę podać oryginalnej receptury gdyż ta jest ,,ściśle tajna,,dlatego udostępniam wersję, która jest bardzo zbliżona do oryginału.
Przepis zaczerpnięty z magazynu Moje Gotowanie.
- 15 dag gorzkiej czekolady
- 15 dag masła
- 2\3 szklanki cukr
- 6 jaj podzielonych na żółtka i białka
- szklanka mąki
- szczypta soli
- łyżeczka proszku do pieczenia
- ekstrakt waniliowy
- konfitura morelowa
POLEWA CZEKOLADOWA
- 20 dag deserowej czekolady
- łyżka masła
- łyżka cukru
Gorzką czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej ( miska ustawiona na garnku z gorącą wodą ) i studzimy. Masło ucieramy z cukrem i ekstraktem na puszysty krem. Dodajemy po jednym żółtku , następnie wciąż miksując dodajemy przestudzoną czekoladę i mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Białka ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli. Za pomocą rózgi łączymy pianę z masą czekoladową. Ciasto przekładamy do tortownicy - 24 cm - pieczemy w 180 stopniach 50 - 60 minut. Po wystudzeniu przekrawamy na połowę lub tak jak u mnie na dwie połowy i smarujemy konfiturą ( ja użyłam wiśniowej ,gdyż jakiś skrzat wyjadł morelową ). Oblewamy polewą czekoladową której wszystkie składniki łączymy w kąpieli wodnej.
RADOSNYCH , POGODNYCH , ZDROWYCH I RODZINNYCH ŚWIĄT
WIELKANOCNYCH.
WESOŁEGO ALLELUJA :)
Z braku czasu a jednocześnie chęci na coś słodkiego upiekłam szybką babkę aczkolwiek dość nietypową bo z dodatkiem soku przecierowego Kubuś. Niecodzienny dodatek do babki piaskowej prawda? Zaskoczył mnie i smak samego ciasta jak i struktura. Niezwykle puszysta , aromatyczna a za sprawą oleju wilgotna. Sok w żadnej mierze nie zmienił koloru ciasta ani też smaku. Mój eksperyment się powiódł gdyż przepis nie wspominał o soku tego typu lecz o soku pomarańczowym. Źródło przepisu magazyn Smaczne.
- 4 jajka rozmiar L
- 25 dag cukru
- 30 dag mąki pszennej tortowej
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 200 ml oleju
- 200 ml soku typu Kubuś,smak dowolny ( w oryginale sok pomarańczowy )
- 2 łyżki kakao
Całe jajka wbić do miseczki i ucierać z cukrem aż do zbielenia masy. Zmniejszyć obroty miksera i naprzemiennie wlewać olej i sok. Krótko zmiksować. Mąkę połączyć z proszkiem do pieczenia ,wsypać do masy,przemieszać rózgą lub łopatką. Formę na babkę wysmarować masłem i wysypać kaszą manną. Wlać 3\4 masy.Do pozostałej dołożyć kakao,wymieszać i wylać na jasne ciasto. Wstawić babkę do piekarnika nagrzanego do stopni na około 50 minut.
Bywają takie dni gdy wpadasz do domu,zerkasz na zegarek i myślisz,,,,kurcze mam pół godziny żeby nakarmić głodną rodzinę. By wybrnąć z twarzą z sytuacji, podczas robienia zakupów zaopatrzcie się w taki oto makaron Chow Mein.Nie wymaga gotowania,można go łączyć z dosłownie każdym składnikiem i smakuje wybornie. Ta wersja jest bardzo spolszczona,użyłam bowiem typowych,,lodówkowych,,produktów które zazwyczaj każdy ma.
- opakowanie makaronu Chow Mein
- 30 dag dowolnej wędliny - u mnie kiełbasa krakowska
- papryka czerwona
- 3 pomidory
- szklanka groszku mrożonego - może być z puszki
- duża cebula
- 1\2 szklanki przecieru pomidorowego
- sól
- pieprz
- ostra sproszkowana papryka
- szczypta przyprawy pięć smaków
Makaron przygotuj wg.instrukcji na opakowaniu. Na patelni rozgrzej niewielką ilość oleju ,w rzuć pokrojoną w kosteczkę cebulę i kiełbasę. Smaż aż cebulka będzie zrumieniona. Teraz dodaj paprykę i pomidory też pokrojone w kostkę. Chwilę smaż wszystko razem do momentu gdy z pomidorów odparuje sok. Dodaj groszek.Wszystko zalej przecierem,dopraw i podduś aż groszek zmięknie.Dodaj makaron,wymieszaj i podawaj.Jeśli stwierdzisz, że sos jest za gęsty możesz dolać odrobinę wrzątku by go rozrzedzić.
Bardzo prosty tort czekoladowy , który przygotuje każdy kto zaczyna przygodę z pieczeniem lub chce się po prostu nauczyć je robić. Czekoladowe biszkopty nasączone ponczem herbacianym , przełożone czekoladowym kremem na bazie śmietany i muśnięte konfiturą wiśniową. Tak ,przypomina tort węgierski lecz ten jest znacznie lżejszy , nie ma w sobie aż tylu wiśni ani alkoholu dlatego może być podany dzieciom jako pyszny deser urodzinowy.
BISZKOPT ( średnica 24 cm )
- 4 jajka rozdzielone na białka i żółtka
- 3\4 szklanki cukru
- szklanka mąki tortowej
- opakowanie budyniu czekoladowego bez cukru
- łyżeczka proszku do pieczenia
Białka ubijamy na pianę, po troszku dodajemy cukier i ubijamy aż przestanie ,,zgrzytać,, pod widełkami miksera. Czas na żółtka,miksując dodajemy po jednym. Odstawiamy mikser i do masy dodajemy przesianą mąkę z budyniem i proszkiem do pieczenia. Całość mieszamy delikatnie łopatką lub rózgą. Ciasto przelewany do tortownicy która ma wyłożone papierem do pieczenia tylko dno. Ciasto będzie wspinać się po ściankach i nie opadnie. Pieczemy w 180 stopniach przez 30 minut. Patyczek wetknięty w ciasto powinien być suchy. Wyjmujemy biszkopt z piekarnika i zdecydowanym ruchem upuszczamy go na blat. Dzięki temu będzie równy i nie zapadnie się. Odstawiamy do wystudzenia, a najlepiej upieczmy go dzień wcześniej.Zimny przekrawamy na trzy blaty ( krążki ) .Można zrobić to w prosty sposób by mieć równe krążki...Wbijamy wokół obwodu wykałaczki np.6 sztuk i krojąc na nimi tak by czuć je pod nożem ( najlepiej nożem z ząbkami ) przekrawamy ,,piłując,,.
KREM CZEKOLADOWY
- 0,75 l śmietany kremówki
- 3 tabliczki gorzkiej czekolady - jeśli nie lubicie takiej użyjcie mlecznej , deserowej lub białej
- konfitura wiśniowa lub wasza ulubiona
- truskawki
- do ponczu - szklanka mocnej , posłodzonej herbaty,olejek rumowy - kilka kropli
Śmietanę przelewamy do rondla,najlepiej z grubym nieprzywieralnym dnem,ustawiamy na palniku i podgrzewamy aż będzie wyraźnie gorąca.Trzeba jej plnować gdyż nie może się zagotować.Zestawiamy z ognia i dodajemy do niej połamaną, ulubioną czekoladę. Mieszamy łopatką lub łyżką aż całkowicie się rozpuści.Po wystudzeniu wstawiamy do lodówki na kilka godzin lub najlepiej na całą noc.
Następnego dnia składamy tort. Śmietanową czekoladę po wyjęciu z lodówki ubijamy mikserem tak samo jak kremówkę. Masa powinna dwukrotnie zwiększyć objętość i być bardzo puszysta.
Na talerz lub paterę kładziemy pierwszy biszkopt, nasączamy go ponczem za pomoca pędzla lub łyżki,smarujemy konfiturą i 1\3 kremu. Układamy drugi biszkopt , ponczujemy i smarujemy drugą częścią kremu,przykrywamy trzecim biszkoptem. Wierzch oraz boki smarujemy trzecią częścią kremu.Wierzch zdobimy truskawkami.
Czasem bywa tak,że coś zostaje nam z obiadu. Tym czymś najczęściej jest makaron lub gotowane ziemniaki. Problemu nie ma jeśli ziemniaków jest na tyle dużo iż wystarczy ich na pierogi lub ziemniaczane kotlety. A co jeśli jest ich troszkę?? W takiej sytuacji polecam placki. Wyglądają wybornie i tak też smakują. Podane z mięsnym sosem mogą stanowić samodzielne danie. Wariacji jednak i tutaj nie brak o czym w przypisie MOJE RADY
- 25 dag ugotowanych ziemniaków z dnia poprzedniego
- 200 ml mleka
- 1 jajko - u mnie 4 jajka przepiórcze
- 4 łyżki mąki kukurydzianej lub pszennej
- gałka muszkatołowa
- pieprz
- czosnek granulowany
- sól
- natka pietruszki
Ziemniaki wrzucamy do malaksera,dodajemy jajka i mleko. Miksujemy na gładką masę. Przekładamy ją do miseczki,doprawiamy i dodajemy mąkę. Rozgrzewamy oliwę ( niewiele ) najlepiej na nieprzywierającej patelni,kładziemy łyżką porcje ciasta ziemniaczanego i smażymy placuszki , aż ładnie się zrumienią.
Podajemy z sosikiem.
MOJE RADY
- Jeśli macie więcej ziemniaków ,mleka powinniście dolać tyle by otrzymać dość gęstą masę lecz nie może być płynna
- Placki można wzbogacić smakowo np. smażoną cebulką , boczkiem, szynką lub papryką,groszkiem czy też serem żółtym
- Świetnie smakują z siekanym szpinakiem i sosem czosnkowo - jogurtowym
- Jeśli planujecie podać je na słodko rezygnujemy z przypraw podanych w przepisie i serwujemy je z frużeliną wiśniową lub musem jabłkowym,,,obie wersje są pyszne.
Lubię to ciasto. Wpadłam jednak na pomysł ,że można wykonać małą wariację na jego temat. Jak widać na załączonym zdjęciu wszystko fajnie się udało nie tylko wizualnie lecz smakowo - strzał w dziesiątkę. Kiwi topią się w błękicie , a nad nimi króluje mus czekoladowy przyozdobiony cukrowymi perełkami.
Czyż teraz nie wygląda to jak prawdziwa fala? Zabierajcie się za pieczenie :)
CIASTO
- 3 jajka podzielona na białka i żółtka
- 3\4 szklanki cukru
- 150 ml oleju
- 150 ml lekko ciepłego mleka
- 2 szklanki mąki pszennej
- łyżeczka proszku do pieczenia
- aromat cytrynowy
- 1\2 opakowania błękitnej galaretki lub niebieski barwnik spożywczy
- 4 owoce kiwi - obrane i pokrojone na półplasterki
Białka ubijamy prawie na sztywną pianę. Dodajemy po troszku cukier , a gdy się rozpuści wlewamy żółtka.
Teraz małymi porcjami wciąż miksując wlewamy olej , następnie dodajemy naprzemiennie z mlekiem mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia.
Ciasto dzielimy na pół. Do jednej połowy dodajemy galaretkę lub barwnik, do drugiej aromat cytrynowy.
Na blaszkę 35x20 wylewamy jasne ciasto, przykrywamy je ciastem niebieskim , i za pomocą widelca musimy przemieszać oba ciasta najlepiej zygzakowatym ruchem.Układamy owoce kiwi lekko je wciskając w ciasto.
Pieczemy 35 minut w 175 stopniach.
KREM
- 0.5 litra śmietany kremówki
- 2 tabliczki mlecznej czekolady
Śmietanę przelewamy do rondelka ,podgrzewamy lecz nie wolno jej nam zagotować. Do gorącej dodajemy czekolady i mieszamy aż te się roztopią. Odstawiamy do wystudzenia ( najlepiej na całą noc ) .Zimną masę czekoladową ubijamy jak śmietankę na puszystą masę.Przekładamy do rękawa cukierniczego i wyciskamy na ciasto.
Wierzch posypujemy sporą ilością perłowych groszków lub po prostu ozdabiamy startą czekoladą.
Jestem szczęśliwą posiadaczką maszynki do wyciskania ciastek.Szczerze polecam jej zakup ot choćby po to by produkować takie oto ciasteczka. Oczywiście,można zrobić je również bez takiego gadżetu.Wystarczy zrobić ciasto ,schłodzić je i po rozwałkowaniu wycinać ciasteczka lub po prostu formować kuleczki i po spłaszczeniu np.widelcem układać na blaszce. Proste prawda?
Moją inspiracją do wykonania tych ciastek był przepis z bloga CZERWONY FARTUSZEK
- kostka masła
- całe jajko
- 1\2 szklanki cukru
- 6 dag mąki kukurydzianej lub ziemniaczanej
- 30 dag mąki pszennej tortowej
- aromat migdałowy
- łyżka prawdziwej kawy
- suszona żurawina lub rodzynki
Miękkie masło utrzyj z cukrem na puszystą masę. Dodaj jajko obie mąki , aromat i kawę. Wstaw ciasto do lodówki aż porządnie się schłodzi ( przynajmniej godzina ). Po tym czasie nałóż je do maszynki i wyciskaj ciasteczka na nienatłuszczoną blachę piekarnikową. Na środku każdego ciasteczka umieść żurawinę lub rodzynkę. Ciastka piecz w 180 stopniach przez 15 minut.
Z podanej proporcji wychodzą dwie duże blachy ciastek.
MOJE RADY
- nie polecam smarowania blachy tłuszczem,możecie mieć problemy z pozostawieniem ciastek na blasze to samo dotyczy papieru do pieczenia
- w cieście jest tak dużo masła ,że na pewno się do blachy nie przykleją
- do ciasta można dodać kakao zamiast kawy,suchy mak,wiórki kokosowe
- ja dodałam żurawinę lecz może to być dżem ważne by był dość twardy,wtedy nie rozleje się po ciastkach
Przedstawiam,,,,zakwas. Prawdziwy rarytas dla wielbicieli domowego żuru. Ten jest z mąki żytniej razowej, cudownie pachnie czosnkiem i jest już odpowiednio kwaśny. Będzie idealny do zalewajki lub żurku. Wszystko zależy od tego co rodzina sobie zażyczy.
Polecam samodzielne wykonanie zakwasu gdyż ten właściwy nigdy nie powinien być kupowany w plastikowych butelkach czy tez foliowych workach. Jeśli już musicie go kupić polecam ten sprzedawany na bazarkach w szklanych butelkach najczęściej sprzedawany przez starsze panie.
- 6 łyżek mąki żytniej
- 700 ml ciepłej wody - temperatura pokojowa
- 5 obranych ząbków czosnku
- 3 liście laurowe
- 4 kulki ziela angielskiego
Litrowy słoik wyparzamy to bardzo ważne. Wsypujemy do niego mąkę zalewamy wodą dodajemy przyprawy i czosnek mieszamy drewnianą łyżką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 5 dni. Po tym czasie zakwas powinien wyraźnie pachnieć ( kwaskowy zapach ).
Dla przyspieszenia procesu ,wystarczy dodać do wody kawałek razowego chleba.
Gotowy zakwas możemy przechowywać w lodówce do 14 dni. Jeśli z jakichkolwiek powodów na zakwasie pojawi się pleśń trzeba wszystko wyrzucić,słoik ponownie wyparzyć i powtórzyć wszystko od początku. Pierwszy raz zrobiony zakwas nie jest tak dobry jak następny,dlatego można zrobić tak,,,,pierwszy zakiszony zakwas wylać zostawiając trochę poprzednika na dnie,nastawić następny i ten dopiero dodać do gotowania zupy.
Przeglądałam sobie przepisy i znalazłam takie oto ciacho. Szybko przeskanowałam zawartość spiżarni , każdy składnik w niej był więc wzięłam się do pracy. Efektem jej jest taki oto ciasto - torcik.
Przepis pochodzi z czasopisma Przyślij Przepis .
BISZKOPT MAKOWY
- 4 jaja podzielone na białka i żółtka
- szklanka cukru
- 1 i 1\2 szklanki mąki pszennej
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
- łyżeczka proszku do pieczenia
- aromat rumowy
- 3\4 szklanki suchego maku
Białka wlewamy do suchej miski ,ubijamy na sztywną pianę.Dodajemy po łyżce cukier i dalej ubijamy do jego rozpuszczenia.Teraz dodajemy po żółtku,miksujemy.
Do masy po łyżce dodajemy mąki wymieszane z proszkiem do pieczenia cały czas wszystko mieszając tym razem łopatką. Na koniec wsypujemy mak. Po wymieszaniu ciasto przekładamy do tortownicy (26 cm) lub blaszki wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w 180 stopniach 40 minut.
Gotowe odstawiamy do wystudzenia. Zimne kroimy na 2 blaty.
KREM
- 750 mleka
- 2 budynie śmietankowe bez cukru
- 4 łyżki cukru
- kostka masła
- odrobina alkoholu ;opcjonalnie
DODATKOWO
- opakowanie galaretki szafirowej ( producent Wodzisław ) lub waszej ulubionej
- szklanka frużeliny wiśniowej ( przepis na blogu )
Najpierw rozpuść galaretkę w szklance wrzątku,odstaw do przestudzenia.
3\4 porcji mleka zagotuj z cukrem, w pozostałym rozrób budynie. Wlej mieszankę do wrzącego mleka ,gotuj aż pokażą się bąbelki . Odstaw do wystudzenia przykrywając budyń folią spożywczą tak by leżała na jego powierzchni. w ten sposób na budyniu nie zrobi się kożuch.
Utrzyj kostkę masła i po łyżce dodawaj zimny budyń. Do utartej masy wlej alkohol ,wymieszaj.
Czas na złożenie ciasta - dolny blat posmaruj frużeliną rozsmaruj też połowę kremu.Przykryj drugim blatem,rozsmaruj drugą połowę kremu,wylej tężejącą galaretkę i przykryj trzecim blatem.
Wstaw ciasto do lodówki na co najmniej dwie godziny. Po tym czasie możesz oblać je polewą czekoladową lub posypać cukrem pudrem.
Bardzo treściwa i rozgrzewająca zupa. W sam raz na zimowe obiadki.Posiada kilka odmian jednak ja prezentuję wersję tę najbardziej ulubioną. Zupa powinna być lekko pikantna,gęsta i uwodzić aromatem wędzonej papryki. Jest ona bardzo łatwo dostępna w sklepach internetowych. Polecam jej zakup gdyż zobaczycie zdecydowaną różnicę gdy użyjecie jej zamiast słodkiej papryki.
- 70 dag szynki wieprzowej
- 3 duże cebule
- 4 spore ziemniaki
- 2 czerwone papryki
- 1\2 opakowania mrożonej kukurydzy - w sezonie 3 kolby świeżej
- kartonik przecieru pomidorowego
- 2 łyżki wędzonej słodkiej papryki
- chilli do smaku
- sól i świeżo mielony pieprz
- smalec lub tak jak u mnie rama w płynie
Umyte i osuszone mięso kroimy w dość dużą kostkę,solimy.. Tak samo kroimy cebulę,ziemniaki i paprykę.
W dużym garnku rozgrzewamy tłuszcz,wrzucamy mięso i smażymy aż ładnie się zrumieni.
Wsypujemy paprykę,chwilę smażymy do momentu,gdy zacznie się unosić fantastyczny paprykowy zapach,dodajemy cebulę i zalewamy wodą lub wywarem mięsnym. Ilość płynu należy dostosować w\g gustu.Jedni bowiem wolą zupy bardziej płynne inni gęściejsze.
Gdy mięso zdecydowanie zmięknie dodajemy ziemniaki,kukurydzę i przecier. Pod koniec wrzucamy paprykę i absolutnie nie wolno nam dopuścić by ta się rozpadła. Powinna zmięknąć lecz nie na tyle by odchodziła od niej skórka.Doprawiamy do smaku. Podajemy bardzo gorącą z kromką ciemnego pieczywa.
Walentynki stały się już u nas bardzo popularne. Ja wyznaję jednak zasadę , że dowody na to ,że się kogoś bardzo kocha można dawać każdego dnia niekoniecznie wydając furę pieniędzy na prezent.
Zrobiłam galaretkę z jogurtowym wkładem ,który do złudzenia przypomina,,,,mózg .
Deser wieńczą nasze kochane maliny , a całość jest fantastycznie apetyczna. Miłego święta kochani,,,
- dwa opakowania galaretki truskawkowej
- szklanka jogurtu truskawkowego
- maliny
Jedną galaretkę przygotowujemy w\g przepisu.Odstawiamy do przestudzenia, a następnie wlewamy do szklanek ( 3 porcje ). Drugą galaretkę rozpuszczamy w niepełnej szklance wrzątku, studzimy. Gdy zacznie wyraźnie tężeć mieszamy ją z jogurtem. Masę przekładamy do zwykłego woreczka , odcinamy jego rożek i spiralnym ruchem wyciskamy wprost do szklanek z galaretką truskawkową. Masa osiądzie na dnie gdyż jest znacznie cięższa niż płynna galaretka. Na wierzch wrzucamy parę malinek. Po zastygnięciu serwujemy deser ukochanym osobom.
Kolejna porcja domowego pieczywa. Bułki z suszonymi pomidorami, wypiek miękki o kolorze bursztynu. A to wszystko za sprawą oliwy w której marynowały się pomidory. Nam smakowały bardzo,,,tak bardzo, że jedliśmy je chwilę po wyjęciu z piekarnika ze świeżym masełkiem które apetycznie rozpływało się na jeszcze ciepłym pieczywie. Do tego pomidor i nic więcej nie trzeba do szczęścia.
- 50 dag mąki pszennej tortowej
- 400 ml ciepłej wody
- 2 łyżeczki suszonych drożdży
- 10 posiekanych suszonych pomidorów
- 50 ml oliwy w której marynowały się pomidory
- łyżeczka soli
- łyżeczka cukru
- szczypta ostrej papryki
Mąkę wsypujemy do miski,dodajemy cukier,drożdże,sól,paprykę,suszone pomidory i dolewając wodę zagniatamy ciasto. Na koniec wtłaczamy oliwę. Ciasto odstawiamy na godzinę do wyrośnięcia. Po tym czasie formujemy bułeczki.każdą smarujemy wodą, odstawiamy na kolejną godzinę do wyrośnięcia. Wstawiamy do nagrzanego - 180 stopni- piekarnika na 35 minut .
Jeden z lepszych murzynków jakie jadłam.Fantastycznie kakaowy z kremem który doskonale pasuje do ciasta.
Ciasto jest proste w wykonaniu i niestety bardzo szybko znika , dlatego proponuję zrobić od razu podwójna porcję. Przepis zaczerpnięty z miesięcznika Claudia.
CIASTO
- kostka margaryny Palma
- szklanka cukru
- 4 łyżki ciemnego kakao
- pasta waniliowa lub cukier wanilinowy
- 4 jajka rozmiar L
- 1 1/2 szklanki mąki
- łyżeczka proszku do pieczenia
Margarynę,cukier i kakao włożyć do rondelka i roztopić na gładką masę. Połowę szklanki odlać na polewę. Resztę przestudzić. Ubić pianę z białek,żółtka dołożyć do masy zmiksować. Dodać mąkę wymieszaną z proszkiem i pastę waniliową .Wymieszać mikserem. Na koniec dołożyć ubitą pianę delikatnie wymieszać łopatką. Ciasto wlać do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia ( 30x10 )i wstawić do nagrzanego piekarnika - 175 stopni - na 45 minut. Po upieczeniu i ostudzeniu przekroić na blaciki.
KREM
- 0,5 mleka
- budyń waniliowy z cukrem
- 2 łyżki kremu typu nutella
- 4 łyżki kawy cappuccino w proszku o dowolnym smaku ( u mnie orzechowe )
- kostka masła
Na mleku ugotować budyń wg.przepisu z dodatkiem kremu nutella. Przykryć naczynie folią tak by ta nie dotykała budyniu - nie zrobi się kożuch - ostudzić.
Utrzeć masło do białości dodając po łyżce zimnego budyniu,na koniec wmieszać cappuccino.
Każdą warstwę ciasta przełożyć kremem. Złożyć ciasto i oblać pozostawioną masą. Przed podaniem schłodzić.